Bezludna wyspa?
Tasmania jest jednym z najciekawszych regionów Australii. To osobliwe miejsce na ziemi, które charakteryzuje się dziewiczą roślinnością. Tasmania to także rejony, które nie w pełni zostały zamieszkałe przez ludzi. Jednym z takich miejsc jest wyspa Macquarie. Jej gęstość zaludnienia zależy przede wszystkim od liczby badaczy wykonujących na terenie stacji meteorologicznej swoje zawodowe obowiązki. Tutaj żyją tylko badacze. Macquarie jest wyspą położoną daleko od południowego wybrzeża Australii. Od 1901 r. wchodzi jednak w skład Związku Australijskiego. Maooa, bo tak nazywają ją Australijczycy, ma 34 kilometry długości i pięć kilometrów szerokości, a najwyższym jej punktem jest wznoszący się na wysokość 433 metrów n.p.m. szczyt Mount Hamilton. Wyspa leży na po¬udniowych rubieżach Oceanu Spokojnego, w pół drogi między Australią i Antarktydą, i jest wynurzonym kawałkiem gigantycznego grzbietu powstałego na skutek napierania na siebie dwóch płyt tektonicznych. To jedyne miejsce na Ziemi, gdzie materiał tworzący płaszcz ziemski, który zazwyczaj spoczywa sześć kilometrów pod oceanicznym dnem, został wyniesiony ponad powierzchnię wody. Opadające stromymi klifami ściany płaskowyżu odsłaniają ogromne połacie przybierającego tutaj niesamowite formy bazaltu poduszkowego i innych skał wulkanicznych. W związku z łatwo dostępnym materiałem geologicznym Macquarie jest rajem dla naukowców, którzy mogą tu prowadzić obserwacje reakcji zachodzących między wodą morską a dnem oceanicznym. Oprócz swojej geologicznej niezwykłości Macquarie wraz z sąsiadującymi wysepkami jest domem milionów morskich ptaków. Wyspę zamieszkuje endemiczny gatunek pingwina - skocz krótkoczuby, a także skocz skalny, pingwin białobrewy oraz majestatyczny pingwin królewski. Macquarie jest również ulubionym gniazdowiskiem zagrożonych wyginięciem albatrosów, kormoranów niebieskookich oraz wydrzyków. Nieliczni turyści, którzy docierają na wyspę, są zafascynowani spektakularnymi walkami ważących trzy i półtony południowych słoni morskich, które nie czują żadnego strachu przed człowiekiem. Wśród przybrzeżnych skał wygrzewają się także stada kotików polarnych, uchatek antarktycznych i australijskich oraz nowozelandzkich lwów morskich będących prawdziwym postrachem pingwinów. Na wyspie zwierzęta są całkowicie bezpieczne, lecz w wodzie, polując na nieprzebrane ilości ryb, mogą się natknąć na największego drapieżnika tych wód- orkę.
