Góra Kościuszki
Większość Polaków nie zdaje sobie sprawy, że polskie nazwiska są znane poza granicami naszego kraju, co więcej, ich imieniem nazwane są ulice, obiekty architektoniczne, zakwaska geograficzne. Jednym z takich osobliwych przypadków jest Góra Kościuszki, proszę jej jednak nie mylić z krakowskim kopcem Kościuszki. Przeciętnemu Polakowi bowiem na Górę Kościuszki bardzo daleko… Góra Kościuszki jest najwyższym wyniesieniem części Alp Australijskich zwanych Górami Śnieżnymi. Leżą one na południowym krańcu łańcucha Wielkich Gór Wododziałowych, ciągnących się 3000 kilometrów wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego. Nazwa Alpy Australijskie jest nieco myląca, bo krajobraz przypomina tu bardziej Bieszczady - skał jest niewiele, a łagodne zbocza prawie po same szczyty okryte są roślinnością - łąkami i gęstymi zaroślami australijskiego buszu. W dolinach rosną lasy eukaliptusowe opadające ku górskim potokom z pięknymi wodospadami. Dzięki lodowcom, które ukształtowały tutejszy krajobraz tysiące lat temu, góry zdobią malownicze jeziora. Mieszka tu wiele gatunków zwierząt zagrożonych wyginięciem, w tym mały gryzoń drzewnica górska i ciekawa żaba pomalowana przez naturę w czarno-żółte pasy. W parku można też napotkać stada zdziczałych koni zwanych potomków domowych koni, które uciekły pierwszym osadnikom. Ze względu na bogactwo przyrodnicze utworzono na tym terenie Park Narodowy Kościuszko (Kosciuszko National Park], który jest jednym z największych i najważniejszych parków narodowych Australii. Głównym celem przybywających tutaj turystów jest oczywiście zdobycie szczytu Góry Kościuszki, na który prowadzi droga wyłożona specjalnymi metalowymi kratami, co zapobiega deptaniu roślinności i niszczeniu zbocza. Nie wymaga to specjalnych umiejętności, tym bardziej że spory odcinek można pokonać wyciągiem narciarskim. Góry Śnieżne są jedynym australijskim regionem narciarskim, więc w zimie bywa tu bardzo tłoczno. Kto nie lubi szusowania, zachwyci się przepastnymi jaskiniami Yarrangobilly z niezwykłym bogactwem nacieków bądź wykąpie się w tamtejszych basenach zasilanych wodami termalnymi. W parku można też łowić ryby, jeździć konno i na rowerze. Turyści mogą korzystać z ponad setki małych schronisk wybudowanych przez miejscowych pasterzy, rozsypanych po całym terenie chronionym.
