Jeziora rowu wschodnioafrykańskiego
Rów wschodnioafrykański jest jednym z najciekawszych zjawisk Afryki, pośród jego brzegu, ciągnie się wiele geograficznych atrkacji. Jesteśmy na Wyżynie Centralnej. Wieczory i noce są tu chłodne, ale i w dzień bardzo przyjemnie. Niegdyś obszary te stanowiły serce „kraju białego człowieka", jak w brytyjskiej doktrynie kolonialnej nazywano Kenię. Mocą ustaw z 1902 i 1915 r. kolonia- liści podporządkowali sobie bowiem tereny całego kraju, czyniąc z nich „Ziemie Korony” nimi właśnie obdzielono białych osadników, dla Afrykanów zostawiając rezerwaty i tzw. ziemie tubylcze. Najlepsze farmy lokowały się właśnie na „białych wzgórzach Kenii", bo tam były doskonałe warun¬ki, choć adaptacja wymagała nadal sporo pracy. Zabór ziem wywoływał nienawiść żyjących tu rolników Kikuju, którzy z czasem mieli stać się trzonem walki antykolonialnej. Anglicy rozwijali zatem gospodarkę plantacyjną, promowaną przez lorda Hugha Delamare, taką, jaką znamy z Pożegnania z Afrykę, autorstwa Karen Blixen, i która doprowadziła do zmiany gospodarczego oblicza Kenii. W uprawach dominowała kawa, później sprowadzono także herbatę. Do dziś dawne „bia¬łe wzgórza" są ośrodkiem plantacyjnych upraw kawowych krzewów, przeważnie na wysokości powyżej 1500 m n.p.m. Podobno początek dały rośliny odmiany Bourbon, sprowadzone w 1901 r. przez mnichów z klasztoru św. Augustyna na wyspie Reunion, wcześniej próbowano reprodukować kawę z etiopskiego Hararu. Jednak i współcześnie uprawa kawy to źród¬ło konfliktu, bo skupujący ziarno oferują rolnikom nieprzyzwoicie niską cenę w relacji do światowych rynków. Jesteśmy nad najsłynniejszym jeziorem świata. Aranżuję wyjazd do pobliskiego parku Ruma, rzadko odwiedzanego przez turystów. Rzeczywiście warto, gdyż cicho i spokojnie; żadnych odwiedzających. Są za to słynne żyrafy Rothschilda, bawoły, pawiany, a nawet maleńkie antylopy oribi, ale największą tutejszą atrakcją są obficie latające o tej porze muchy tse-tse. Jak powszechnie wiadomo, żywiąca się krwią mucha tse-tse z gatunku Glossina, a jest jej parę odmian, przenosi świdrowca wywołującego śpiączkę, chorobę w fazie neurologicznej, czyli ostatniej, objawiającą się letargiem mieszanym z napadami maniakalnymi; jeśli nie leczoną, zawsze kończącą się zejściem.
