Michigan
W 1983 roku Jamesowi Scherzowi, profesorowi studiów ochrony środowiska oraz budownictwa wodnego i lądowego na Uniwersytecie stanu Wisconsin w Madison, pokazano fotografię zrobioną przez doktora Pata Carmody'ego w L'Anse w Michigan. Zdjęcie przedstawiało jakiś dziwny medalion. Przedmiot miał około 4,5 centymetra średnicy i został znaleziony w ziemi na głębokości mniej więcej 80 centymetrów. Odkrycia dokonał 55 lat wcześniej mężczyzna kopiący fundamenty pod budynek na wyspie Royale położonej na Jeziorze Górnym, niedaleko granicy z Kanadą. Na awersie przedstawiony został w pozycji siedzącej mężczyzna przed wejściem do piramidy. Z obydwu stron wejścia ukazano palmy, a naprzeciwko grupę osób wpatrzonych w centralną postać. Wzdłuż brzegu przedmiotu wykonano 79 niewielkich wgłębień. W górnej części medalion został przedziurawiony, prawdopodobnie po to, by można było go zawiesić na łańcuszku i nosić na szyi. Znajdujący się na rewersie lew trzyma w prawej wyciągniętej łapie zakrzywioną szablę, a z jego grzbietu wychodzą promienie. Zwierzę przedstawione jest w środku stylizowanego serca splecionego z kością życzeń, wokół którego znajduje się 69 wgłębień. Pomiędzy nimi a kolejnymi 79 wgłębieniami umieszczono wypukłe litery nieznanego azjatyckiego pisma, przypominającego tybetańskie lub indonezyjskie teksty, z którymi Scherz miał kiedyś okazję się zetknąć. Uczony stwierdził, że medalion „powstał z jakiegoś żółtego stopu metalu odlanego z formy". Niestety niemożliwe było ustalenie, jaki to metal, ponieważ przedmiot zniknął nagle razem z właścicielem w 1986 roku. Scherz miał do dyspozycji jedynie jego zdjęcie. Był nim zainteresowany nie tylko ze względu na jego ewentualne azjatyckie pochodzenie, ale również na okoliczności jego odkrycia w niezwykle ważnym miejscu prehistorii Ameryki Północnej. Około IV tysiąclecia p.n.e. wyspa Royale stała się niespodziewanie wielkim ośrodkiem wydobywania miedzi, który zakończył swoją działalność równie nagle 2800 lat później. W setkach zagłębień ciągnących się około 80 kilometrów w poprzek półwyspu Upper Peninsula jakiś nieznany lud wydobywał co najmniej ćwierć miliona ton najwyższej jakości miedzi. W równie tajemniczy sposób to wspaniałe przedsiębiorstwo wydobywcze zniknęło bez śladu. Kopalnie pozostawały nieczynne przez następne stulecia, aż zostały ponownie otwarte między
