
Jeżeli na mapie naszych podróżniczych poszukiwań szukamy azylu, miejsca, w którym możemy poczuć się bezpiecznie, idealnym miejscem dla nas jest właśnie Sri Lanka. To specyficzny kraj, który zaskakuje na każdym kroku. Za posiadanie narkotyków grozi kara śmierci. Widok 2 metrowego węża w hotelu jest codziennością. Na mapie świata Sri Lanka wygląda niepozornie: zaledwie 353 km z północy na południe i 183 km ze wschodu na zachód (i to w najszerszych miejscach). Między głównymi miastami wyspy nie biegnie żadna autostrada czy droga szybkiego ruchu, co zupełnie nie przeszkadza, by na zatłoczonych trasach kierowcy pędzili tak, jakby brali udział w wyścigu Formuły 1. Jedynym językiem zrozumiałym na drodze jest „piiiiiiiip", a przy wyprzedzaniu obowiązuje zasada, w myśl której nie ma żadnych zasad. Prasa z lipca 1999 roku donosiła, że osoby mieszkające obok ruchliwych skrzyżowań mają podwyższony poziom ołowiu we krwi, oraz że skażenie nieustannie wzrasta za sprawą coraz większej liczby pojazdów, w tym napędzanych silnikami wysokoprężnymi. Jedzie się w chmurze czarnego dymu, pozostawianego przez przekrzywione na boki auto busy. Człowiek naciera się kremem chroniącym od słońca i pod koniec długiego, upalnego dnia twarz ma pokrytą brudną mazią. Patrząc na całą przygodę z dystansu przyznaję, że były też na drodze okresy wspaniałe. Prawdziwie komiczne są trójkołowa riksze czy też trójkołowce - jak zwał. zwał. Pewnego ranka, poszukując banku. wskoczyłam na tylne siedzenie jednego z takich wehikułów. Ta tańsza od taksówek możliwość nie ma drzwi, kierowca zaś siedzi zgarbiony w ciasnym kokpicie, otoczony frędzlami z jedwabnych nitek, wyblakłych od stolca. Na tablicy rozdzielczej widnieje ołtarzyk Buddy. Jeden z kierowców miał klakson własnej roboty, którym wydawał gwizd na widok każdej mijanej niewiasty. Odważni i spragnieni całkowitej swobody podróżowania mogą wynająć motorower lub motocykl. Wprawdzie już na samą mysi o tym włosy na głowie stają dęba, ale tylko dysponując jednośladem, można się zatrzymać, by popatrzeć na kobiety uwieszone nagrobków, które myją na cmentarzu w dzielnicy slumsów, robić zdjęcia buddom na nartnikach skrzyżowań lub zatrzymać się, gdy orszak przechodzi pogrzebowy - pół tuzina mężczyzn taszczących trumnę.