Świątynia Sri Minakszi
Na świecie jest wiele interesujących, budzących podziw miejsc, o których istnieniu nie mam zielonego pojęcia. Wiele z tych miejsc to przede wszystkim symbole kultury, religii jaką wyznaje się na danym terenie. Niemiej jednak jednym z najbardziej enigmatycznych dla chrześcijanina miejsc są świątynie ludzi, innego wyznania. Omawiana świątynia, może zaskoczyć wyznawcę niejednej religii. Świątynia Sri Minakszi ma tak wiele do zaoferowania, że koniecznie trzeba odwiedzić ją kilkakrotnie: słonie udzielające błogosławieństw, codzienne ceremonie i spektakle muzyczne, intrygujące niby-muzeum w sali z 1000 kolumn, niezliczone przykuwające uwagę obrazy - od naściennych malowideł bogów, pstrokatych refleksami światła odbitego od wody w sadzawce Złotego Lotosu po rzeźbiony tekowy dach Kalyan Manadpam, gdzie podczas dorocznego święta obchodzi się zaślubiny Siwy i Minakszi. Nie sposób wszystkiego ogarnąć podczas jednej wizyty. W interesie tym dominowali jednak Brytyjczycy, bo Francuzi lokowali się na trzeciej pozycji, po Portugalczykach. Utrzymywany przez nich nieopodal Port Louis odgrywał pośledniejszą rolę w tym handlu. Założone w 1659 r. miasto, ulokowane w ujściu rzeki Senegal na wysepce Ndar, stanowiło główny ośrodek francuskiego handlu w regionie i stąd wywieziono za morza nieporównanie więcej niewolników aniżeli z Gorée, ale Saint-Louis jest daleko, przy granicy z Mauretanią, i turystów tam nieporównanie mniej. Idea zakazu obrzydłego handlu i niewolnictwa rodziła się w świadomości białych powoli, tak że dopiero u schyłku XVIII w. uzyskała swój realny wymiar w postaci ruchów abolicyjnych. Jeszcze w połowie tegoż stulecia szkocki filozof, Dawid Hume, dowodził niższości rasy czarnej i braku jakichkolwiek osiągnięć nawet po zamieszkaniu w Europie. Stąd też miejsca takie jak Ziemia Święta kojarzyć się powinny także z walką tamtejszych mieszkańców o status człowieka, o równe traktowanie na tle innych ras. Ingerencje europejskie niestety pogłębiały zastałe stany, dopiero wymiar nowego prawa międzynarodowego wymusił na ówczesnych inny wymiar traktowania niewolnika per człowieka o czarnej skórze.
