Trakt Strzeleckiego w Australii
Osobliwe miejsca na świecie, o polsko brzmiących nazwach mogą stać się ciekawym elementem turystyki. Dzięki odkryciom innych podróżnych, trakt Strzeleckiego stał się jednym z najciekawszych miejsc w Australii. Anglik Robert Burke i Amerykanin William Wills wyruszyli z Melbourre w sierpniu 1860 r. na czele wyprawy złożonej z 19 mężczyzn, 23 koni i 26 wielbłądów. Celem była zatoka Karpentaria położona na przeciwnym krańcu Australii. Burke i Wills oraz dwaj kolejni uczestnicy postanowili nie czekać na resztę grupy z zapasami i sam dotrzeć do zatoki. Niestety im się nie udało. W drodze powrotnej do punku zbiórki, który znajdował się w miejscowości Innamincka nad okresową rzeką Cooper Creek, wycieńczeni i niedożywieni, mieli coraz mniej sił do dalsze podróży. Pierwszy zmarł Gray, następnie Wills, który doszedł do Dig Tree. Na domiar złego, kiedy wycieńczeni Burkę i King dotarli nad rzekę, obóz był pusty. Spośród czterech śmiałków przeżył tylko John King dzięki pomocy Aborygenów, którzy go przygarnęli i karmili przez wiele miesięcy. Podróż Burke'a i Willsa przeszła do legendy, a Dig Tree stało się jednym z symboli pionierskiej Australii i heroicznej odwagi jej odkrywców. Dziś Dig Tree wyznacza koniec Traktu Strzeleckiego. Droga ta biegnie między dwiema miejscowościami na południu Australii - Innamincka i Lyndthurst - i liczy 459 kilometrów wytyczonych w spieczonej słońcem Pustyni Strzeleckiego, którą tworzą piaszczyste wydmy. Obejmuje obszar na południowy wschód od jeziora Eyre, na północ od Gór Flindersa i na południe od rzeki Cooper Creek. To wyjątkowo niegościnne miejsce. W porze suchej znikają wszystkie jeziora okresowe - duży zbiornik Hope, słone Callabonna i bezodpływowe jezioro Frome oraz rzeka okresowa Strzelecki Creek, która przecina pustynię na dwie części. Krajobraz jest niemal księżycowy - czerwone kamienie i piasek, niemal zupełny brak roślinności, nie licząc pojedynczych kęp trawy. Temperatura dochodzi do ponad 40 stopni Celsjusza i wieje gorący, suchy wiatr wzbijający w powietrze drobny pył zwany bulldust, który wciska się szczelinami do samochodów, bagaży i nosa. Tylko w porze deszczu pustynia odżywa, pokrywając się drobnym kwiatami i zieleniąc trawą.
