Wyspa Lord Howe
Statystyki turystyczne pokazują, że jest kilka miejsc na ziemi, które znane są większości i tam podążają wycieczki i spragnieni odpoczynku turyści. Warto jednak bardziej wychylić głowę, poszukiwać miejsc osobliwych, miejsc, które posiadają urok i magię, nie są nacechowane komercją i dużą ilością odwiedzin. Takim miejscem z pewnością jest wyspa Lord Howe. Ten bazaltowy ląd wynurzył się z Oceanu Spokojnego siedem milionów lat temu wskutek erupcji wulkanu i nigdy nie był połączony z żadną inną wyspą. To dlatego fauna i flora są tu niezwykłe i unikatowe. Turystów przyciągają na wyspę Lord Howe piękne krajobrazy i jej niepowtarzalny spokój. Wydaje się, jakby czas tu stanął. Nie słychać uciążliwego zgiełku ulicy, bowiem po wyspie jeździ tylko kilka samochodów. Brak tu również nocnych klubów, kasyn, centrów handlowych i dyskotek. Średnio przebywa na wyspie 750 osób, z tego ponad połowa to turyści. Częstymi gośćmi są zakochane pary szukające romantycznych zakątków, rodziny z dziećmi i ludzie starsi, ceniący spokój i bezpieczeństwo. Ten wulkaniczny skrawek lądu ściąga wielu przyrodników. Większa część wyspy zarezerwowana jest tylko dla roślin i zwierząt - obszar ochrony ścisłej obejmuje około 70 procent powierzchni lądu. Jednak niewielki teren lasu leżący tuż przy wybrzeżu oraz w centrum lądu jest udostępniony zwiedzającym. Nie zbaczając ze specjalnie wytyczonego szlaku (uważanego za jeden z najlepszych i najciekawszych na świecie), można się wybrać na całodzienną wędrówkę na szczyt Mount Gower (875 m n.p.m.), z którego widać jedne z najpiękniejszych plaż Australii. Krystaliczne wody laguny są namiętnie okupowane przez surferów. Odważniejsi wypożyczają sprzęt do nurkowania i po krótkim przeszkoleniu odwiedzają podwodny rezerwat znajdujący się w zachodniej części wyspy. Mniej wprawni nurkowie zadowalają się tylko zanurzeniem głowy uzbrojonej w okulary i rurkę do oddychania, aby zobaczyć koralowy raj otaczający ten wulkaniczny ląd. Oprócz bajecznie kolorowych ryb oraz licznych gatunków niesamowitych mięczaków, których skrzela przybierają przedziwne formy, jarząc się feerią fluorescencyjnych barw, można się natknąć na leniwie przepływającego żółwia morskiego. Woda jest tu tak czysta, a rafa koralowa tak wspaniała, że turyści przyrównują nurkowanie w tym miejscu do pływania w akwarium.
