Zapomniane miasta Afryki
Mimo, że Afryka jest znana każdemu Europejczykowi, to wielu z nas nie zna jej szczegółowo. Warto podkreślić, że wiele państw, posiada szczególnie osobliwe miasta. Warto prześledzić te najciekawsze. Miasto podobne do innych afrykańskich stolic, choć może więcej tu historycznych budowli z przełomu XIX i XX w. Nie wiedzieć czemu, za symbol uchodzi wieża zegarowa przy wjeździe od strony Entebbe. W centrum budynki kolonialne, takie jak sąd najwyższy czy słynny hotel „Speke", który ze względu na swoją romantyczną przeszłość ostro „bije po kieszeni". Chyba najbardziej prestiżowym pomnikiem okresu kolonialnego jest dworzec Rift Valley Railway, symbolizujący dociągniętą do Kampali w roku 1931 linię kolejową, obiegającą Jezioro Wiktorii i łączącą się z drogą żelazną wiodącą z Mombasy poprzez Nairobi. Niestety, dziś słynna kolej nie przewozi już pasażerów, a jedynie towary. Dla miłośników pociągów jest to niepowetowana strata. Przejście graniczne w Bunagana wywiera całkiem niezłe wrażenie. Odprawa jest sprawna, gdyż wielu turystów z tygodniową wizą, udzielaną na miejscu, udaje się tą drogą do parku Virunga, chyba najstarszego w Afryce, utworzonego przez Belgów w 1925 r. O taksówki nietrudno, choć wszystkie to stare graty; cud, że w ogóle jeżdżą. Szczęśliwe miejsce, gdyż przedłużenie 48-godzinnej wizy można otrzymać na lotnisku. W języku Fonów Cotonou oznacza „Ujście Rzeki Śmierci" i odnosiło się to do laguny połączonej z Zatoką Gwinejską, gdzie ongiś prosperował port obsługujący handel niewolnikami, jestem bowiem na dawnym Wybrzeżu Niewolniczym. Określenie „Oleiste rzeki" pojawiło się w XVII w., m.in. na francuskiej mapie Nicolasa Sansona z 1656 r., ale dopiero półtora wieku później wysunięto przypuszczenie o ich związku z fascynującym podówczas Nigrem. W sumie odkryli je Portugalczycy podczas swoich wypraw w XVI w. i nawet zainstalowali się na krótko w niektórych punktach tego regionu, zwanego później Wybrzeżem Niewolniczym. Jego obszar daleko wykraczał poza deltowate ujście Nigru, a nawet rzeki Wolta. Rzeki nazwano „oleistymi", gdyż pełne mułu leniwie toczyły swoje wody wśród nadbrzeżnej roślinności i namorzynów ku Zatoce Gwinejskiej.
